Ekstraklasa ruszyła i już przebiła Premier League!

Ekstraklasa wystartowała z kopyta. W pierwszych ośmiu spotkaniach zobaczyliśmy aż 28 goli. Nawet kibice w Hiszpanii, czy Anglii nie mogli się cieszyć z takiej ilości bramek. Jednak czy więcej, znaczy lepiej?


La Liga, Premier League, Ligue 1, we wszystkich tych ligach mimo, że oglądamy więcej zespołów niż w naszej rodzimej Ekstraklasie nie byliśmy świadkami tylu trafień co właśnie nad Wisłą. Średnio nasze drużyny zdobywały 3,5 gola na mecz. Takiego wyniku nie było od niemal 50 lat. To z pewnością robi wrażenie, ale czy jest zwiastunem przełomu, na który wielu miało nadzieje w związku z EURO 2012 i nasze ekipy w końcu zaczną gonić Europę?

Mecze naszych zespołów w europejskich pucharach mocno sprowadziły nas na ziemię, dwie drużyny już odpadły, a w starciu z niemieckim Hannoverem najprawdopodobniej polegnie też Śląsk Wrocław. Wydaje się, że o fazę grupową powalczyć może jedynie Legia, która zmierzy się z równie wymagającym Rosenborgiem. Wielu ekspertów twierdzi, że nasza liga startuje za późno i przez to nasi reprezentanci w Europie nie będąc w rytmie meczowym nie mają najmniejszych szans w meczach z zespołami, które teoretycznie powinny być dla nich prostymi rywalami.

Ile zarabiają sędziowie w polskiej Ekstraklasie? Czytaj więcej!

Wydarzenia z ostatniego weekendu wydają się potwierdzać tę tezę. Tylko dwie drużyny (Korona Kielce i Zagłębie Lubin) nie potrafiły trafić do siatki rywala, a bezbramkowego remisu nie musieliśmy oglądać na żadnym stadionie. Ba, w każdym meczu padały minimum trzy bramki. Trzeba jednak przyznać, że nie tylko skuteczność była atutem polskich zespołów w pierwszej kolejce. Gra w końcu wydawała się być nieco bardziej składna, przemyślana, o zwycięstwie nie decydował czysty przypadek.

Za nami oczywiście dopiero dziesięć meczów i ciężko wysnuwać długofalowe wnioski. W tej chwili naszym jedynym argumentem są liczby i nadzieja, że następne kolejki będą równie ciekawe. Ostatnia tak obfita w gole kolejka miała miejsce aż 17 lat temu. Na start sezonu 1995/1996 zdobyto 30 goli, lecz w najwyższej klasie rozgrywkowej grało wówczas 18 zespołów.

Więcej przerw w piłce nożnej? Przeczytaj o rewolucyjnym pomyśle Kloppa!

Jak było w tym stuleciu? Najbliżej tegorocznego wyniku nasi kopacze byli w sezonie 2007/2008, kiedy to padło 26 goli. Mimo to rewolucji w poziomie naszej piłki nie zobaczyliśmy, a w późniejszym EURO 2008 nasza reprezentacja nawet nie wyszła z grupy. Dwa lata wcześniej obejrzeliśmy tylko 11 bramek co było najgorszym wyniku w XXI wieku.

Można oczywiście wnioskować, że taki rezultat jest bardziej wynikiem słabszej gry defensywnej, niż geniuszu naszych ligowych napastników, ale jest to chyba szukanie dziury w całym. Poziom Ekstraklasy powoli, ale wyraźnie pnie się w górę i być może wkrótce nie będziemy musieli już w sierpniu martwić się o los naszych drużyn, które nie mogą poradzić sobie z zespołami zza Kaukazu.
Trwa ładowanie komentarzy...